Autor |
Wiadomość |
Thorbiel
Otaku
Dołączył: 18 Lip 2008
Posty: 1310
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/5
Płeć:
|
|
Harumi - od zera do kapitana |
|
Co prawda jest to historyjka z bleacha ale jednak chce ją wam przedstawić i usłyszeć wasze opinie ^^ Autora nie podam gdyż życzy sobie pozostać anonimowym jednak bardzo liczy na wasze komentarze. Historia ta opowiada o dziewczynie o imieniu Harumi, która... a co wam bede gadał ^^ sami przeczytajcie
Harumi poczuła że sie budzi. Otworzyła oczy i zaczeła sie rozglądać. Nie była w żadnym ze znajomych jej miejsc. Nie pamiętała też jak sie znalazła w tym miejscu. CO więcej nie pamiętała nic poza swoim imieniem. Siedziała na czymś w rodzaju łóżka. Wstała i wyszła z chaty. Niewiedząc cóż ma począć szła przed siebie. W pewnym momencie zaczepiła ją grupa chłopów.
-Hej maleńka, może przyłączysz sie do nas - zapytał jeden z chłopów. Harumi nie odpowiedziała. Było jej wszystko jedno co sie z nią stanie, nie miała nic poza imieniem, żadnych wspomnień. Zdenerwowani tym, że nie raczyła im nawet odpowiedzieć chłopi chcieli zabrać ją siłą ze sobą. Wtedy nagle, dwóch młodo wyglądających mężczyzn wkroczyło między chłopów i Harumi i kazali ją zostawić w spokoju.Jeden z nich miał proste, długie włosy, drugi zaś miał krótkie, sterczące. Chłopi nie chcąc większej bójki odpuścili. Młodzi mężczyźni zaczeli sobie gratulować, jak to ujeli, kolejnego spełnionego obowiązku.
-Przepraszam my sie znamy? Niestety chyba straciłam pamięć...
-Straciłaś pamięć? Nic z tych rzeczy. Po prostu dopiero co tu trafiłaś, zgadza sie? - odpowiedzieli z uśmiechem. - Nie martw sie, to wcale nie jest takie niebezpieczne miejsce. To rukongai, miejsce do którego trafiają tutaj wszystkie dusze. Jeśli chcesz przez jakiś czas możesz zostać z nami. Może nie mieszkamy w willi ale wystarczy miejsca.
-Ale niewiem czy powinnam - odpowiedziała nieśmale
-Powinnaś, powinnaś - odpowiedział drugi mężczyzna z uśmiechem - Im więcej tym więce zabawy co nie?
-Dlaczego mi pomogliście? Przecież nawet mnie nie znacie. Ja sama... - harumi przerwała na chwile - nawet nie mam po co żyć. Nie pamiętam niczego poza swoim imieniem. Nie mam żadnych wspomnień, niewiem co mam począ- - nim zdążyła, pokryta w łzach dokończyć, obaj przytkneli palce do jej ust i powiedzieli - nie bój nic, wszystko Ci wyjaśnimy. Jeśli chodzi o wspomnienia to jeśli nie masz starych, wystarczy że stworzysz nowe. A uratowaliśmy Cie dlatego, że - spojrzeli na siebie i powiedzieli razem - chcemy zostać shinigami!
Harumi nie wiedziała co powiedzieć. Nie wiedziała kim są Ci shinigami ale brzmiało to imponująco. Następnie obaj sie przedstawili. Długowłosy miał na imię Tooru, zaś mężczyzna z artystycznym nieładem na głowie Daichi. Gdy dotarli do chaty, opowiedzieli o wszystkim Harumi i wytłumaczyli jej jak sie sprawy mają. Tak więc od tej pory mieszkała i żyła razem z nimi. Postanowiła, że i ona spróbuje swoich sił aby stać sie shinigami. Tak więc razem we trójke udało im sie dostać do Szkoły Shinigami.
I tak mineło troche czasu, Harumi i jej dwójka przyjaciół otrzymali katany, nauczyli się kontrolować swoje reiatsu oraz korzystać z kidou i bakudou. Pewnego dnia już po zajęciach Tooru i Daichi chcieli pokazać Harumi pewne miejsce. Szli we trójke przez las i łąki aż doszli do pewnej doliny. Tam wewnątrz niej, 2 shinigami walczyło ze sobą. Jeden z nich był w kapitańskim haori. Przez jakiś czas cała trójka z ukrycia oglądała ich walke i nie mogła wyjść z podziwu. Nagle, shinigami w kapitańskim haori posłał w ich strone potężną fale. Sparaliżowani strachem nie wiedzieli co zrobić. Harumi chcąc ratować przyjaciół sięgneła po miecz. Wiedziała że samą kataną niewiele zdziała ale bardzo chciała ratować swoich przyjaciół. I nagle poczuła ciepło, przepływające przez jej ciało. Ciepło wraz z mocą której jeszcze nie doświadczyła. Poczuła ogromny przypływ mocy i wykrzykneła:
-PŁOŃ!!! HISAKI!!! - wtedy jej katana zmieni się w rzarzący się miecz a fala uderzyła w nią. Odwróciła głowe w strone przyjaciół i krzykła - UCIEKAJCIE!!!
Wtedy Daichi i Tooru uciekli a fala uderzyła w Harumi. Gdy obaj usłyszeli ogromny hałas, wrócili się po przyjaciółke. Gdy wracali zauważyli jak kapitan i shinigami podchodzą do półprzytomnej Harumi.
-Wybacz naszemu kapitanowi, jest troche narwany - powiedział shinigami
-Masz jaja mała, gdy ukończysz szkołe zgłoś się do mojego składu - powiedział kapitan z szerokim uśmiechem na ustach. Wtedy Harumi zemdlała. Obudziła się w szpitalnym łóżku przy którym czuwali Daichi i Tooru. Zaczeli przepraszać, następnie byli pełni podziwu dla niej. Wtedy przypomniała sobie pewną rzecz. Poprosiła o swoją katane. Patrząc na nię z uśmiechem wypowiedzała słowa "Miło mi Cię poznać"
Znowu mineło troche czasu i cała trójka ukończyła szkołe. Tooru i Daichi zostali przydzieleni do różnych składów a Harumi zgodnie z poleceniem kapitana z tamtego dnia udała się do jego dywizji.Od teraz rzadziej sie z nimi widywała, jednak wiedziała że te wspomnienia zaliczy do tych dobrych. Przez jakiś czas wykonywała prace wewnątrzoddziałowe i trenowała. Aż pewnego dnia zostało jej przydzielone miasto w Realnym Świecie. Opuściła Soul Society i zaczełą wypełniać misje obrony przydzielonego jej miasta. Dzielnie broniąc miasta i odsyłając zbłąkane dusze chciała odsapnąć i przysiadła na parapecie okna szpitalnego. Nagle usłyszała głos dziecka:
-Cześć - spojrzała przez ramie i ujrzała chłopca wpatrzonego w nią.
-Ty mnie widzisz? Niemożliwe... - nie mogła uwierzyć.
-Widzę - odparł chłopiec uśmiechając się od ucha do ucha i zaczeli rozmawiać. Chłopiec miał na imię Yoichi. Był chory na nieznaną chorobe i niedawno jego rodzice zmarli w wypadku. Nie potrafiła go od tak zostawić, widziała iż rozmowa z nią sprawia mu wiele radości.Jednak Harumi otrzymała wiadomość o pojawieniu się Hollowa.
-Musze iść.
-Tak szybko? Wrócisz?
-Tak - odpowiedziała z uśmiechem.
Od tamtej pory Harumi często odwiedzała chłopca, jednak z czasem z chłopcem było coraz gorzej. Pewnego dnia chłopiec zmarł jednak jego dusza została. Nie chciał opuścić tego miejsca z powodu uczuć jakie wiązał z Harumi. Dobrze o tym wiedziała. Smutno jej było że chłopiec zmarł bo sama sie do niego przywiązała. Jednak wiedziała iż na tamtym świecie będzie mu lepiej. Odprawiła rytuał i odesłała chłopca. Od tamtego czasu rzetelnie wykonywała powierzone jej zadania i z czasem coraz wyżej awansowała. Aż pewnego dnia została Vice-kapitanem.
Nagle został ogłoszony alarm najwyższego stopnia. Ogromna grupa hollowów zaatakowała miasto ludzi. Harumi wraz z 3 shinigami zostali wysłani do zlikwidowania owej grupy. Gdy dotarli na miejsce bitwa sie rozpoczeła. Jeden z hollowów był wyraźne silniejszy od reszty. Harumi będąc najsilniejszym z grupy postanowiła sama z nim walczyć. Hollow należał do adjuchasów. Harumi pokonała go z pomocą swojego zanpakuto Hisaki. Jednak zostawił on po sobie wiadomość "Z przywódcą nie pójdzie Ci tak łatwo". I hollow padł a za nim pojawiła sie postać jednak nie był to ani człowiek ani shinigami. Był to hollow, Vasto Lorde, Aion. Harumi walczyła ze wszystkich swoich sił, używała wszystkich swoich technik lecz Aion ledwo drgnoł. Ognistą Kulę, Uto Hisaki odbijał jednym palcem.
-To wszystko? - spytał i zadał cios. Harumi wylądawała na ścianie pobliskiego budynku. A raczej za nią gdyż cios był tak potężny że sie przez nią przebiła. Wiedziała, że w tym stanie nie da mu rady.
-Nie pozostawiasz mi wyboru - powiedziała Harumi - BAN KAI: SEIKA HISAKI!!!
Po tych słowach ogień wystrzelił z rękojeści i przybrał kształt miecza dookoła ostrza zaczeła sie kręcić trzy ogniste obręcze. Następnie wypowiedziała słowa "HISAKI NO REIJUU", ogień zaczoł się kumulować na czubku ostrza i po chwili skumulowany ogień wystrzeliła w ziemie. Następnie w tym miejscu pojawiła sie ogromna ognista lwia bestia.
-Zacznijmy od początku - po tych słowach Harumi rozpoczeła natarcie.
-UTO HISAKI!
-Ta technika jest bezużyteczna - po tych słowach Aion miał zamiar odbić ognistą kule Harumi, jednak nagle zmieniła ona kierunek! Ku zdziwieniu Aiona trafiła go w plecy zadając pierwsze obrażenia. Od tego czasu Aion musiał walczyć nieco bardziej poważnie, gdyż zdawał sobie sprawe, że Harumi walczy na poważnie i jeśli ją zlekceważy to może się źle dla niego skończyć. Jednak niewalczył jeszcze z całych sił. Nagle Harumi otrzymała cios i uderzyła w ziemie. Aion stanoł na ziemi i już miał zadać kolejny cios gdy nagle Reijuu go zaatakował. Wtedy Harumi szybko sie podniosła i wypowiedziała słowa "KAEN KAGO!!". Przez chwile ziemia sie zatrzęsła i nagle ognistka klatka pojawiła się pod Aionem i zamkneła go wewnątrz. Harumi specjalnie przyjeła poprzedni cios by móc ograniczyć ruchy Aiona. Odwołała Reijuu i powiedziała:
-To koniec. HIDANE KYUUTAI - po czym przyłożyła dłoń do czubka ostrza i zaczeła ją przybliżać do rękojeści. Miecz zaczoł znikać! Gdy dłoń dotkneła rękojeści, trzy obręcze. które wcześniej, wirowały wokół ostrzały zaczeły wirować we wszystkie strony dookoła Harumi sprawiając że stała się ona żywą kulą ognia. Uniosła się powoli w powietrze i krzykneła - GIIIIIIIŃ!!! - i uderzyła w klatke z Aionem. Aion zrobił przerażoną minę i starał się oprzeć atakowi Harumi jednak nie dał rady i został trafiony. Harumi przyłożyła dłoń do rękojeści i zaczeła podnosić powoli dłoń i ostrze zaczeło sie pojawiać. Pewna zwycięstwa i ciężko dysząca Harumi już chciała odwołać zanpakutou gdy nagle poczuła ogromne reiatsu.
- Niespodziewałem sie - powiedział ranny Aion i przygotowywał się do zadania ciosu, który miał zmieść Harumi z powierzchni ziemi. Wiedziała że nie uniknie ciosu. Hidane Kyuutai zużywa strasznie dużo reiatsu. Zamkneła oczy czekała na cios. Jednak nie poczuła żadnego bólu. Otworzyła oczy i ujrzała coś niespodziewanego:
-KAPITANIE - krzykneła. Przed oczami stał jej kapitan który zablokował cios Aiona.
-Harumi, jesteś cała? - spytał, ona zaś kiwneła głową w odpowiedzi - to dobrze. Świetnie sie spisałaś. Nawet nie wiem kiedy osiągnełaś taki poziom.
Odepchnoł Aiona i zaczoł z nim walczyć. Harumi po chwili przyłączyła sie do walki. Nie była w stanie przywołać Reijuu, jednak chciała pomóc w jakikolwiek sposób swojemu kapitanowi.
-Nie bede marnował na was czasu - i Aion zaczoł walczyć poważnie. Mimo iż był ranny to jednak dawał rade Harumi i jej Kapitanowi. Z czasem otrzymywali coraz więcej ciosów. Z nienacka wystrzelił Cero w kierunku Harumi. Zdziwiona, wiedziała że go nie uniknie więc chciała stawić temu czołą. Jednak nagle jej kapitan ją odepchnoł i spróbował odbić atak Aiona. Cero jednak było tak potężne że zraniło kapitana. Wraz z nim Harumi odskoczyła od Aiona.
-Kapitanie!
-Rana jest poważna. Ciężko z taką walczyć. Słuchaj Harumi, dasz rade wykonać raz jeszcze Hidane Kyuutai?
-Chyba tak, dlaczego pytasz?
-Z tą raną mamy tylko jedno wyjście. Złapie go i unieruchomie, a Ty w tym czasie uderzysz. Zrozumiano?
-Ale kapitanie! Wtedy Ty także...!
-I tak jestem na pół martwy. Poza tym mam bardzo ograniczone ruchy z tą raną. Błagam Cie. Dla lepszego świata, zrób to!
Harumi ze łzami w oczach się zgodziła.
-Dziękuje - odpowiedział jej z uśmiechem - Ruszamy!
Oboje ruszyli do ataku, Harumi wymieniła kilka ciosów z nim, kapitan także, jednak z każdym ciosem słabnoł. Wtedy Harumi użyła Uto Hisaki i podczas zamieszania kapitanowi udało się unieruchomić Aiona. Zdziwiony Aion spytał:
-Co ty wyprawiasz!?
-Zapobiegam zagładzie.
Wtedy obaj spojrzeli w góre. Harumi już była w formie Hidane Kyuutai. Zalana łzami wyprowadziła ostateczny atak. Potężny wybuch sprawił iż Aion zniknoł z tego świata. Kapitan niestety też. Zamieszanie wprowadzone przez Aiona zostało uporządkowane. Harumi wyleczyła rany i wiele myślała. Postanowiła że zajmie miejsce swojego kapitana, który poświęcił życie nie tylko by ratować ją ale i cały świat. Złożyła swoje podanie na miejsce kapitana i została podjęta testowi. Teraz pozostało jej przedstawić się dywizji jako nowy kapitan...
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Wto 22:52, 25 Sie 2009 |
|
 |
|
 |
Hyuuga3
Gość
|
|
|
Znam się troche na opowiadaniach bo sam kiedyś pisałem i wiem że autorowi chodzi o prawdziwą ocene nie jakąś typu dam mu 10/10 i niech nie płacze dlatego tak to ocenie.
Dobra oceniam.
Krótko mówiąc opowiadanie jest za krótkie jak na taka opowieść nie ma opisów postaci. Skąd mam wiedzieć jak wygląda kapitan, jak hollow a jak ci dwaj shinigami? Akcja też słabo opisana. No cóż moja ocena to 2/10. Dam małą rade twórcy i mam nadzieje ze thorbiel ją przekarzesz niech najpier weźmie kartke i wyobrazi sobie postac potem po kawałku ją opisuje. tak samo z akcją kilka razy w głowie przewertować nie lecieć byle szybko skończyć ja opowiadanie tej długości pisałem czasem nawet dwa tygodnie to jes "sport" który wymaga czasu i cierpliwości. Mam nadzieje że nikt sie na mnie nie obrazi to moja własna opinia.
|
|
Wto 23:14, 25 Sie 2009 |
|
 |
kakashi
Legendary Sannin
Dołączył: 31 Lip 2008
Posty: 3006
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 3 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Piła Płeć:
|
|
|
|
no ładnie opisałes :> neji ja jak pisze opo na kompie to daje obrazki jak wygladają postacie
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Śro 0:43, 26 Sie 2009 |
|
 |
Orihime-chan
Jounin
Dołączył: 12 Sie 2009
Posty: 1255
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: ze zwariowanego świata Płeć:
|
|
|
|
Fajne opko^^
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Śro 9:35, 26 Sie 2009 |
|
 |
Orelh
HOKAGE

Dołączył: 19 Sie 2006
Posty: 501
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 4 razy Ostrzeżeń: 0/5
|
|
|
|
No, Hyuuga, ale podsumowałeś . Cóż, oceniać nie będę ale mogę kilka uwag napisać :}. Co do długości nie można się rzucać, bo jest to spowodowane brakiem opisów. Akcja w nim idzie szybko. I prócz drobnych błędów ortograficznych i powtórzeń nie mam więcej zastrzeżeń .
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Śro 16:58, 26 Sie 2009 |
|
 |
Thorbiel
Otaku
Dołączył: 18 Lip 2008
Posty: 1310
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/5
Płeć:
|
|
|
|
hyuuga3 autor dziękuje za ocene ^^ I odpowiedż na komentarz od autora, cytuje:
"ja tam byłem z tego zadowolony jak na opowiadanie stworzone w pół dnia które notabene ma być tylko historią postaci do gry forumowej to mnie to tam sie podoba XD. Osobie dla której to napisałem jeszcze bardziej więc źle chyba nie jest ^^"
No to tyle XD
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Śro 17:02, 26 Sie 2009 |
|
 |
Hyuuga3
Gość
|
|
|
nie lubie dawać słabych ocen ale nie daje też dobrych jeżeli coś na to nie zasługuje bo to by było bez sensu pozatym autor chciał prawdziwą ocene a nie naciagniętą więc tak to oceniłem.
|
|
Śro 17:37, 26 Sie 2009 |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|